22 sierpnia 2011

Słowem wstępu – czyli co ja tutaj robię…

Zanim opiszę jak doprowadziłam do tego, ze dokładnie za 3 tygodnie lecę do Nowego Jorku gdzie przejdę  bardzo intensywny i wyczerpujący trening, który przygotuje mnie do spędzenia roku jako au pair chciałabym wszystkich serdecznie powitać w moich skromnych bloggerskich progach:)  Jednocześnie przyznaję się do tego, iż pisanie nie jest moją mocną stroną, dlatego wybaczcie, jeżeli czasem będę przynudzać. Chciałabym również oznajmić, że ten blog będzie opisywał nie tylko moje „au pairskie” życie w  Ameryce (cóż za rym) ale również będą pojawiały się tutaj notki dotyczące moich podróży (w końcu travelouge) tych obecnych, jak i tych wcześniejszych.

2 komentarze:

Karolina pisze...

hej, bedziesz w Miami?:>

Iwona pisze...

Niestety nie, ale jeszcze napiszę gdzie będę:)